Rok 2009 rozpoczął się od burzy medialnej wywołanej pojawieniem się spowolnienia gospodarczego. Jeszcze kilka miesięcy temu rynek był bardziej korzystny dla pracownika niż pracodawcy, Czy po nastąpieniu stagnacji sytuacja poszukujących pracy znacznie się pogorszyła?
Eksperci serwisu Szybkopraca.pl przeanalizowali ok. 12 tys. ogłoszeń, które ukazały się w okresie styczeń - czerwiec 2009 roku. Pod uwagę zostały wzięte lokalizacja miejsc pracy, branże, najczęściej poszukiwane zawody i forma pracy. Eksperci zwrócili również uwagę na oglądalność ogłoszeń i aktywność internatów w poszukiwaniu pracy.
Wzrost zainteresowania ofertami
W 2009 roku widoczna jest recesja na rynku racy. W okresie styczeń - czerwiec 2009 więcej osób, niż w 2008 roku, szukało pracy lub myślało o zmianie pracodawcy, o czym świadczą statystyki oglądalności ogłoszeń w poszczególnych województwach. Średnio jedno ogłoszenie w pierwszym półroczu 2009 roku obejrzało 696 osób. Najwięcej osób poszukuje pracy w województwie lubelskim (821 odsłon), zachodniopomorskim (820 odsłon) i mazowieckim (790 odsłon). Najmniej aktywni są mieszkańcy Podlasia (485 odsłon), województwa opolskiego (552 odsłony) i warmińsko-mazurskiego (596 odsłon).
Rys. 1: Średnia liczba odsłon ofert pracy wg województw

Źródło danych: www.szybkopraca.pl
W porównaniu z 2008 rokiem prawie dwukrotnie wzrosła średnia liczba odsłon jednego ogłoszenia. Liderem oglądalności ogłoszeń pozostaje województwo lubelskie. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się ogłoszenia z Mazowsza i Śląska – w 2008 roku te regiony miały najmniejszą oglądalność ofert. Warto zwrócić uwagę, że mniej osób – w porównaniu do danych z 2008 roku - poszukuje pracy na Podlasiu, Opolszczyźnie i Mazurach.
Intensywne poszukiwania
Duża oglądalność ofert przekłada się też na zwiększenie liczby reakcji na ogłoszenia, czyli średniej ilości wysłanych aplikacji na jedno ogłoszenie. Na czele tabeli znajduje się Śląsk, gdzie średnio wysłano 43 aplikacje na jedno ogłoszenie. Na drugim miejscu uplasowało się województwo łódzkie (39 aplikacji), a na trzecim Mazowsze (34 aplikacje).
W porównaniu z 2008 rokiem średnia reakcja na jedno ogłoszenie w każdym z regionów wzrosła przynajmniej dwukrotnie. W 2008 roku największą reakcję zanotowano na Lubelszczyźnie. W 2009 roku na czele znajdują się regiony bardziej rozwinięte – Śląsk i Mazowsze.
Rys. 2: Średnia liczba CV przesłanych na jedną ofertę wg województw

Źródło danych: www.szybkopraca.pl
Powyższe dane świadczą o dużej determinacji internautów w poszukiwaniu pracy. Z jednej strony, mamy do czynienia z osobami, które zostały zwolnione w wyniku redukcji etatów, z drugiej zaś, z pracownikami myślącymi o zmianie pracodawcy. Jest to spowodowanie zmianą sytuacji etatowych pracowników. Pracodawcy w poszukiwaniu oszczędności ograniczają ilość szkoleń, zmniejszają pensje, wstrzymują awanse. Wzbudza to niezadowolenie pracowników i powoduje chęć zmiany miejsca zatrudnienia.
Z rankingu oglądalności ogłoszeń i średniej reakcji na nie można wywnioskować również, że w obliczu spowolnienia gospodarczego coraz więcej osób myśli o zmianie miejsca zamieszkania. Tam, gdzie sytuacja na rynku pracy jest lepsza, oglądalność ogłoszeń i reakcja na nie jest większa – zaliczają się do nich województwa mazowieckie, śląskie i wielkopolskie. W tych regionach ludzie wcześniej czuli się bezpiecznie na swoich stanowiskach pracy i nie przeglądali ofert. Zmieniło się to wraz ze spowolnieniem koniunktury gospodarczej.
Dane można porównać także ze wskaźnikiem bezrobocia. Nie dziwi fakt, że tam, gdzie bezrobocie jest duże, jest również wysoka oglądalność i reakcja na ogłoszenia. Mowa tu o województwie lubelskim (stopa bezrobocia - 10%), zachodniopomorskim (stopa bezrobocia - 10,1%) i świętokrzyskim (stopa bezrobocia - 12,1%).
Można jednak zauważyć jeszcze inny trend. Poszukujący pracy chętniej, niż w 2008 roku, przeglądają oferty z Mazowsza, Małopolski, województwa łódzkiego i Śląska, czyli tam gdzie bezrobocie jest stosunkowo małe – w województwie mazowieckim - 7,2%, śląskim - 6,5%, małopolskim - 7,8%, łódzkim – 7,4% (dane z GUS, I kwartał 2009 r.). Ofertami z tych regionów interesują się nie tylko ich mieszkańcy, ale również ludzie z innych rejonów Polski, którzy myślą o zmianie miejsca zamieszkania. Świadczy to zwiększającej się skłonności Polaków do migracji w celu zdobycia zatrudnienia.
Te dane pokrywają się także z rankingiem ilości ogłoszeń w poszczególnych województwach. Najwięcej ogłoszeń dotyczy zatrudnienia na Śląsku (12%), Mazowszu (11%) i Dolnym Śląsku (11%). Najmniej ogłoszeń mogą przejrzeć mieszkańcy Lubelszczyzny (3%), województwa lubuskiego, świętokrzyskiego, podkarpackiego, opolskiego i łódzkiego (po 4%).
Rys. 3: Odsetek ofert pracy wg województw

Źródło danych: www.szybkopraca.pl
W porównaniu z 2008 rokiem ilość ogłoszeń w najbardziej rozwiniętych regionach kraju zmniejszyła się - na Mazowszu z 25% do 11%, czyli dwukrotnie. Sytuacja w województwie śląskim i dolnośląskim praktycznie się nie zmieniła. Nieznaczna poprawa nastąpiła się Podlasiu – odsetek ofert wzrósł z 1% do 5%. W dalszym ciągu najmniej ofert pracy jest w województwie lubelskim.
Zmniejszenie liczby ogłoszeń w najbardziej rozwiniętych regionach świadczy o stagnacji na rynku pracy, nie zaś o kryzysie. Wiele firm na okres spowolnienia gospodarczego zawiesiło proces rekrutacji. Jednak nie istnieje zjawisko masowych zwolnień.
Rozwijające się branże
W pierwszym półroczu 2009 roku znacznie zwiększyła się liczba ofert pracy w usługach (13%) i budownictwie (12%). Pomimo stagnacji branże te rozwijają się bardzo prężnie, co znajduje też odzwierciedlanie w danych regionalnych. Kolejnymi branżami, które odgrywają ważną rolę, są sprzedaż (9%) i produkcja (8%). Najmniej ofert pochodzi z rozrywki (0,1%), fundacji (0,2%) i mediów (0,2%). Dane nie zostały przedstawione na wykresie.
Rys. 4: Odsetek ofert pracy w Polsce wg najpopularniejszych branż

Źródło danych: www.szybkopraca.pl
W porównaniu do 2008 roku udział w rynku branży usługowej zwiększył się z 7% do 13%, a budownictwa z 5% do 12%. Zmalała natomiast ilość ofert pracy w finansach z 10% do 6%.
Pożądani fachowcy
Branże, które zatrudniają najwięcej osób oferują pracę w różnych zawodach. W zawiązku z tym, podobnie jak w poprzednim roku, okazuje się, że najbardziej pożądane zawody na rynku nie są wcale związane z najlepiej prosperującymi branżami w kraju.
Najbardziej pożądanymi zawodami na rynku są prace fachowe i fizyczne – aż 31%, na drugim miejscu znajdują się zawody związane z naukami ścisłymi i technologiami – 19%. Na zatrudnienie mogą liczyć też specjaliści od marketingu i sprzedaży oraz handlowcy – po 11%. Na najniższym miejscu plasują się zawody związane z administracją – tylko 2%, czyli sekretarek, recepcjonistek, pracowników administracyjnych; edukacją – 3%, to znaczy lektorów, nauczycieli, szkoleniowców; i zarządzaniem i konsultingiem – 3%, czyli menedżerów, kadry zarządzającej, konsultantów, prawników.
Dane są porównywalne z 2008 rokiem. Nadal na rynku są najbardziej pożądani fachowcy i pracownicy fizyczni. Warto podkreślić, że zmalało zapotrzebowanie na finansistów – w 2008 roku przeznaczonych było dla nich 10% ofert pracy.
Rys. 5: Odsetek ofert wg poszukiwanych zawodów

Źródło danych: www.szybkopraca.pl
Powyższe dane pokazują, że recesja najmniej dotyka pracowników fizycznych pracujących w budownictwie, usługach lub fabrykach. Ich sytuacja w pracy pogorszyła się, ale nie grożą im zwolnienia. Zmieniła się natomiast sytuacja pracowników intelektualnych –prawników, finansistów, pracowników administracyjnych itd. Jest to grupa o większych oczekiwaniach finansowych i lepszych kwalifikacjach. Adresowany jest do nich porównywalny odsetek ogłoszeń, ale pracodawcy chcą zatrudniać ich na mniej korzystnych warunkach, niż w 2008 roku.
Największe szanse mają szeregowi pracownicy
W pierwszym półroczu 2009 roku najwięcej ofert pracy było skierowanych do szeregowych pracowników – 72%. Istnieje też spore zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników, do których było skierowanych 22% ofert pracy. Nie dziwi fakt, że mniej ofert było przeznaczonych dla kadry zarządzającej – 0,9%, dyrektorów oddziału – 0,3% i kierowników działu lub grupy – 4%.
W porównaniu z rokiem 2008, liczba miejsc pracy dla szeregowych pracowników zwiększyła się prawie dwukrotnie. O połowę zmalało zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników. Zmniejszył się też odsetek miejsc pracy dla dyrektorów, kadry zarządzającej i kierowników.
Nie dziwi fakt, że firmy w okresie stagnacji chętniej zatrudniają szeregowych pracowników, którzy mają mniejsze oczekiwania finansowe. Najbardziej jednak potrzebni są wykwalifikowani pracownicy, ponieważ to od ich kompetencji zależy, czy firma przetrwa trudny okres. Firmy nie zwalniają wykwalifikowanych i doświadczonych specjalistów. Rotacja wykwalifikowanych pracowników jest mała, dlatego zmniejszyła się ilość ofert pracy dla tej grupy.
Rys. 6: Odsetek ofert pracy wg pozycji w firmie

Źródło danych: www.szybkopraca.pl
A pracy poszukują wykwalifikowani pracownicy
Po nadejściu recesji rynek pracy zaczyna być znów bardziej korzystny dla pracodawcy. W pierwszym półroczu 2009 roku na jedno stanowisko dla wykwalifikowanego pracownika przesłano średnio 41 aplikacji. Na drugim miejscu znajduje się kadra zarządzająca, gdzie na jedno stanowisko wysłano średnio 25 zgłoszeń. Szeregowi pracownicy wysyłali średnio 22 aplikacje, dyrektorzy oddziału 21, a kierownicy działu lub grupy 15.
W porównaniu do 2008 roku liczba osób poszukujących pracy na stanowisku wykwalifikowanego specjalisty wzrosła dziesięciokrotnie, a w kadrze zarządzającej ośmiokrotnie.
Wykwalifikowani pracownicy nie muszą obawiać się zwolnienia, ponieważ w okresie recesji to ich kompetencje są najbardziej potrzebne pracodawcom. Jednak firmy w poszukiwaniu oszczędności ograniczają ilość szkoleń, wyjazdów, imprez integracyjnych. Wykwalifikowani pracownicy są niezadowoleni ze zmiany sytuacji i dlatego poszukują nowych pracodawców, skąd bierze się wysoka reakcja tej grupy na ogłoszenia do niej adresowane.
Rynek pracy zmienia się na korzyść pracodawcy. Rekrutujący mogą wybierać pracowników spośród większej liczby kandydatów. Po nadejściu spowolnienia to pracodawca zaczął dyktować warunki zatrudnienia.
Rys. 7: Średnia liczba wysłanych CV na jedną ofertę wg pozycji w firmie

Źródło danych: www.szybkopraca.pl
Formy zatrudnienia prawie bez zmian
Najwięcej pracodawców chce zatrudniać pracowników na cały etat. W okresie styczeń - czerwiec 2009, 14% pracodawców oferowało zatrudnienie na umowę zlecenie, a 6% na niepełny etat. Zwiększyła się też ilość ofert dotyczących pracy sezonowej (4%), jest to jednak związane ze zbliżaniem się okresu wakacyjnego. Odsetek ofert dla stażystów i praktykantów wyniósł 1%.
W porównaniu do 2008 roku, zmniejszyła się o 11 punktów procentowych ilość ofert dotyczących zatrudnienia na pełnym etacie. Nieznacznie wzrosła ilość ofert na umowę zlecenie (o 3 punkty procentowe) i część etatu (o 3 punkty procentowe).
Zaczęła wzrastać liczba ofert pracy na cały etat, ale na umowę zlecenie. Dzięki temu pracodawcy zmniejszają koszty utrzymania pracowników. Jeśli okres stagnacji będzie się przedłużał, coraz więcej pracodawców będzie przechodzić na tę formę zatrudnienia.
Rys. 8: Odsetek ofert wg wymiaru/formy pracy

Źródło danych: www.szybkopraca.pl
x x x
Dane ogólnopolskie pokazują, że na rynku pracy zwiększyła się konkurencja, a zmniejszyła się ilość miejsc pracy. Wiele firm w obliczu recesji jest zmuszonych do szukania oszczędności, co odbija się przede wszystkim na wykwalifikowanych specjalistach. Firmy w Polsce jednak nie upadają. Taka sytuacja świadczy o zastoju na rynku pracy. Nie można więc mówić o zjawisku kryzysu w Polsce.
Kontakt w sprawie raportu:
Justyna Kostrzewska
